Opowiadanie. 2011-02-14 01:59:15

Pisałem opowiadanie, które ta cyfrowa maszyna zniszczyła w połowie. Nie będzie publikacji z okazji focha drogi blog.pl :)

opowiadanie.org hmm.. może niebawem coś tam wyślę.
Lubię pisać jak cholera, opłacalnie spędzona godzina czasu..

Tagi: opowiadanie

skomentuj (0)

Ból 2011-02-01 22:39:36

Ja pierdolę, człowiek zaczyna żałować niektórych decyzji i wyborów dopiero gdy jest zagrożone coś co jest mu bliskie a może nie do końca to zauważał i dbał o to.

Kiedyś chciałem umrzeć w wieku 50lat, bałem się przyszłości..

Dzisiaj widziałem starych ludzi, którzy boją się śmierci jak niczego innego. Widziałem ludzi, którzy całkiem inaczej definiują BÓL. Dla przeciętnej osoby ból to skaleczenie się szkłem z rozbitej szklanki. Dla osób jakie spotkałem ból to świadomość zbliżającego się końca lub przeszywający ból całego ciała. Ból, którego nie pokona ketanol czy inny lek.
Słyszałem, ze ból to fikcja. Ból fizyczny można wyelimininować - jasne. Ból duszy zostaje. Ból, który objawia się wtedy gdy zauważasz jak jesteś samotny, który objawia się wtedy gdy nikt nie reaguje na Twoje wołanie o pomoc, objawia się wtedy gdy zostajesz zauważony w czasie gdy Twoje dni są policzone, gdy śmierć jest coraz bliżej, gdy zapadł już wyrok.

Proste, że każdego czeka śmierć. Możemy zginąć w każdej chwili lecz ta świadomość nie jest tak bolesna jak wtedy gdy wiemy, że jesteśmy np chorzy, gdy spędzamy dni z innymi chorymi, gdy czekamy na jakieś informacje.
Z drugiej strony czy ryzyko raka jest powodem do nie palenia? Może jestem jeszcze gówniarzem ale sądzę, że nie można sobie niczego odmawiać. To życie zabija, nie papierosy czy używki. Pierwszą pewną rzeczą jaką wiemy po urodzeniu jest to, że umrzemy. Każdy zginie i to jest pewne.


Zapytałem po prostu, kiedy ją zobaczę
Bo martwię się mocno, a Ty znowu płaczesz
Ja w głowie już mam, milion myśli złych tak
"Lekarze mówią, że to chyba rak.."

Tagi: choroba, ból, śmierć, szpital

skomentuj (0)

wracam po roku 2011-01-30 20:15:40

Rok nie pisałem, żadnego przyzwoitego zdania i dużo się zmieniło przez ten rok.
1. Jestem wolny.
2. Jednak nie lubię siedzieć w domu. Co ja pierdoliłem wcześniej w ogóle.
3. Zwykłe "proszę, to ważne" zmienia postać rzeczy, ludziki co?
4. Jest taka jedna, dość dobra
5. Wkręciłem się w nałóg, którego czasem nie lubię.
6. Ludzie potrafią się bardzo, bardzoo zmienić przez kilka miesięcy.

Moje życie zmieniło się od końca września odkąd całkiem przypadkiem popsuł się mój związek, złapałem lekki dołek i wyciągnęły mnie z niego melanże. Potrenowałem moją chamowatość, bezczelność, gadkę. Odkryłem też, że na parkiecie nie jest tak źle i ONE są całkiem inne niż się wydaje chłopcom. Przez ten czas od końca września miałem udział w niszczeniu psychiki ex kolegi, dowiedziałem się przypadkiem, że żyję w zgodzie z kilkoma satanistycznymi przykazaniami. W sumie jest git.


Zrobiłem prawko, jeździłem, popsułem zderzak, znowu jeżdzę. Piję, piję, piję i tańczę. Pozdrowienia dla kolegi w dredach za dobre lekcje GFunku.

A z drugiej strony, mam wszystko w dupie, nie wiem czy to dobrze bo rok temu narzekałem, że młodzież nie korzysta z szansy czyli darmowej edukacji. Znowu urywam się ze szkoły, znowu mam wyjebane na oceny i ślizgam się na dwójkach co by zaliczyć to.  Chciałem pisać książkę kiedyś, ale to za wcześnie. Potrzebny jest dobry research czyli dobre melanże i życie pełną gębą. Wróciłem do żywych. Przypominam sobie stare historie, słucham historii innych - to napędza do pisania. Idę zmierzyć ciśnienie bo mam wysokie ostatnio, wtf..


Wiersz biały:
Spytałem czy goli cipkę
Złapałem ją za pierś
Zrobiła mi loda.

Może to był tylko sen.
a dym z papierosa znowu szczypie w oczy.




Tagi: ludzie, kobieta, życie, seks, papieros, impreza, myśli

skomentuj (0)

.... 2010-04-20 23:54:04

Ta mentalność ludzi jest zadziwiająca. Każdy ma do kogoś problem, którego nie można rozwiązać i wyjaśnić ale trzeba go przekazać innym osobom. Jak dla mnie to nikt z was nie ma poglądów, jesteście brzydcy i chuj.

Gdybym mógł głosować, głosowałbym na Jarka! Jarek Kaczyński kontynuować będzie dzieło swego brata Lecha i bardzo dobrze. A Komorowski nie ma kontaktu z publiką, cóż z tego że wygłaszał takie piękne przemówienia skoro nie przekazuje emocji w parze z zacnie napisanym tekstem. Panie z wąsem, daj Pan spokój i nie kandyduj na prezydenta, to nic dobrego nie będzie. PO to PO i jedyne co potrafią najlepiej to lizać dupke Putinowi, Obamie i całej reszcie. Jestem liberałem ale jeżeli mamy mieć prezydenta to tylko takiego, który tę Polskę kocha i który tę Polskę umocni. Taki prezydent jak Jarek Kaczyński to będzie jeszcze mocniejszy prezydent niż jego tragicznie zmarły brat. Fuck Russia czy jakoś tak. Będę zawsze anty ruskom, niemcom i arabom. Ze względu na przeszłość, bo historia zawsze nam towarzyszy, historia jest ważna.

Białoruskie prawo nie obowiązuje w Polsce kurwa!
Czemu tych szczątków jest tak mało?
Co to za strzały?
Gdzie ciała?
Gdzie krew?
Czemu żarówki wymieniono po katastrofie?
Czemu ciało Prezydenta zidentyfikowano tak szybko a jego szanownej małżonki po takim czasie?
Dlaczego Ruscy udają przyjaciół?
Dlaczego Jack Daniels jest tak drogi?
Dlaczego tak szybko ogłoszono śmierć wszystkich?
Dlaczego wykluczono to, że mógłbyć to atak terrorystyczny?
Dlaczego Polacy jednoczą się tylko w żałobie?
Dlaczego..



                                                                                                                                 Napisać to kursywą i poemat jak znalazł

skomentuj (0)

XIIVX 2010-04-11 22:15:02

70 lat temu jak i teraz - podobnie
polska tragedia i polski pogrzeb
i nikt już nie wie czy dziś to jest mądrze
ufać Moskalom, w ich pomoc wątpię


Polacy to dość specyficzny naród z dość specyficzną mentalnością. Gdy nie wydarzy się żadna tragedia to lejemy się po mordach, atakujemy się słownie, kombinujemy jak sbie dopierdolić. Gdy zginął papież - mieliśmy wielkie pojednanie. Kibice obiecali się nie napierdalać, każdy każdego kochał i było ogólnie spoko ale po chwili każdy o tym zapomniał. Teraz też niestety tak będzie. Lech Kaczyński wraz z małżonką zginęli tragicznie, zginął z nimi też Ryszard Kaczorowski, zginęli wielcy generałowie a co najważniejsze - zginęli ludzie. Ale kurwa zamiast pisać śmieszny znicz na portalach społecznościowych lepiej wystawić znicz na okno, jak jest się wierzącym to pójść do kościoła pomodlić się. Nie wstawiać durnych obrazków, durnych zniczy, afiszować się ze swoim żalem i smutkiem na portalach społecznościowych. Mnie osobiście jest przykro i nadal nie wierzę, że zginął człowiek, który kochał swoją ojczyznę ponad wszystko. Chociaż nie był zaproszony na obchody do Katynia zdecydował się polecieć osobiście by oddać hołd poległym. O to walczył przez swoją prezydenturę i osiągnął cel - zachód wie o rzezi katyńskiej. Zawsze miałem do tego Prezydenta szacunek za to, że miał swoje zdanie i się go nie bał. Za to, że chociaż był obiektem kpin to szedł do przodu. Teraz gdy Polska otrzymuje kondolencje wiemy, że jedynie kto kpił z Prezydenta Lecha Kaczyńskiego to media szukające sensacji i kontrowersji. Lech Kaczyński był osobistością wybitną i jestem dumny, że był moim Prezydentem, był Prezydentem wszystkich Polaków. Polacy pięknie okazują szacunek tragicznie zmarłemu. Oglądam telewizję, słyszę śpiewany hymn, widzę palące się PRAWDZIWE nie wirtualne znicze. Mam nadzieję, że Polacy zrozumieją i nauczą się by szanować ludzi bo na szacunek zasługuje każdy niezależnie od poglądów. Człowiek jest człowiekiem i żaden człowiek nie zasługuje na taką śmierć. Lech Kaczyński stał się bohaterem dla wszystkich i jak prawdziwi wielcy ludzie został doceniony po śmierci. Nie ma nic bardziej smutnego dla patrioty niż śmierć jednych z najważniejszych osób w państwie. Zginęli prawdziwy Polacy o których zawsze będziemy pamiętać. Bardzo żałuję, że nie jestem w Warszawie, nie mogłem zobaczyć konduktu żałobnego co było pięknym wydarzeniem.

 Zginął wielki człowiek. Spoczywaj w pokoju.

skomentuj (0)

... 2010-04-01 00:13:32

Jak pisać prozą to na maksa. 1sze opowiadanie prawie skończone, chociaż mam pomysł na kontynuacje. Na pewno nie jest dobre, nikt nie napisał nic dobrego na początku. Jeżeli zostawiłbym tak jak jest teraz to mógłbym to nazwać opowiadaniem. Jeżeli zacznę pisać dalej, drugi roździał tego to czym to będzie? Opowiadanie może mieć roździały? Czy przemienia się w książkę lub powieść, w co? Staram się pisać tak jakbym chciał czytać. Bez zbędnego pierdolenia. Nie wiem czy to pokażę komuś. Z jednej strony człowiek jest ciekawy opinii, z drugiej nauczyłem się, że nie ma co się chwalić początkami swojej twórczości, nikt nie jest dobry początkowo i publikacje/prezentacje swojego pierwszego słabego materiału mogą doprowadzić tylko i wyłącznie do tego, że nikt nie będzie chciał już nas czytać. Po co zostać wrzuconym do szufladki ze słabą twórczścią. Trzeba to pominąć. Odkąd zafascynowała mnie twórczość Bukowskiego nie chcę czytać nic innego, podoba mi się tylko ten prawdziwy i życiowy, potoczony styl w literaturze. Czytam teraz "Lolitę" Nabokova. Przyjemna książka chociaż nie czyta się jej tak płynnie jak Hank'a. Może do tego nie dorosłem, może po prostu jestem ciągle przyzwyczajony do tego stylu z LA. Wiem, że jest masa prawdziwych pisarzy. Trzeba sprawdzić Celine z Francji.


Po co te babki chcą leczyć kości, których już nie da się wyleczyć. Kości dorosłego człowieka są twarde, kręgosłupa się nie wyprostuje i już. Jedyne co na bol kości im pomoże może to maści rozgrzewające. Ale takie babki uwielbiają wstać skoro świt i od 7.30czekać aż przyjedzie o 9.00 (teoretycznie, bo przyjechał 9.30) lekarz i w ciągu 20sekund powie kiedy ma wolne terminy. Winszuję wytrwałości, życzę przemyślenia tych spraw, młodzież ma problemy z kręgosłupem, wy babinki umrzecie niebawem.

No to heja

skomentuj (0)

Co autor miał na myśli ? 2010-03-29 20:14:23

"Rose is a rose, is a rose, is a rose"  Gertrude Stein

Interpretowanie utworów aka "co autor miał na myśli" - żenaaaada

Róża jest różą, mało obchodzi mnie jej symbolika.. Czemu ludzi kształtuję się na takich by szukali drugiego dna, zawsze. Czasem warto spojrzeć na rzecz właśnie taką jaka jest a nie co symbolizuje. Fajnie ten temat ostatnio poruszono w South Park. Bohaterowie napisali obrzydliwą książkę by pokazać co na prawdę powinno trafiać do spisu ksiąg zakazanych. Ludzie interpretowali to jako schowany przekaz dla ludzkości. Podobnie jak z utworami wkurwiająca jest sprawa interpretowania snów. Jeżeli śni mi się wąż, upadek, śmierć, zęby,gówno to to właśnie to oznacza: hej, śnił Ci się wąż, fajnie!
Po co komplikować sobie życie na interpretację dosłownie wszystkiego: snów, utworów, życia, myśli. Co Kochanowski miał na myśli pisząc pieśń o spustoszeniu Podola? Myślę, że chodziło o to, że nas napierdalają więc chciał o tym napisał. Wkurwił się i tyle. Gdyby nie miał ciekawszych tematów to napisałby o tym, że wszedł rankiem w krowie gówno. Na maturach zamiast pisać mądre teksty trzeba pisać wg klucza, którego nie rozgryzłby sam autor opracowywanego utworu czy dzieła.

 Idąc tym tropem mój kawałek o rówieśnikach z klasy interpretuję tak:
Jestem outsiderem, którego nikt nie lubi więc ja nie lubię ich. Narzekam, nie mogę być jak ci "odważni twardziele" z mojej klasy więc zgrywam ważniaka, inteligenta i niedostępnego dla byle kogo gościa. Mam problemy z nawiązywaniem znajomości i utrzymywaniem ich. Do tego jestem pewnie konfidentem bo policja mi nie przeszkadza dopóki wykonuje swoją robote. Słabo ze mną. Wymagam od TYLKO 18sto latków chociaż trochę dorosłego zachowania i kindersztuby.
 
A tak na prawdę to po prostu wkurwia mnie dziecinne zachowanie i nie korzystanie z życiowej okazji jakim jest całkowicie dostępne i darmowe zdobywanie wykształcenia, wkurwia mnie popisywanie się tym, że wypili w piątek po piwie na ławce policja ich wzięła na komende i dostali po mandacie. Wkurwia mnie, że taki delikwent jest anty policyjny dopóki nie ma z ową policją starcia. Wkurwia mnie to, że szczycą się swoim wieśniactwem, prostactwem i głupotą. Ja może jestem dziecinny ale drodzy rówieśnicy wam nigdy nie dorównam. No fuckin' way :)

skomentuj (0)

So You Want To Be A Writer 2010-03-29 13:57:28

Nic nie mogę spłodzić. Moja liryczna dusza obraziła się na mnie za zdradę z prozą? Naprawdę mam ochotę na ten trójkąt, nie można się ograniczać.

Słucham bitu ale nie słyszę tekstu, który powinienem na ten bit wrzucić.. Wcześniej nie było dla mnie problemem napisanie trzech szesnastek, teraz postawiłem sobie zbyt wysokie wymagania i odrzucam każdy pomysł na tekst, muszę dorównać swoim ambicjom i sprostać tym wymaganiom. Nic na siłę, w końcu to samo ze mnie wypłynie. Nie chcę zmarnować dobrego podkładu na słaby tekst więc odstawiam to na jakiś czas. A tym czasem wklejam tu przetłumaczoną wersję wiersza Hank'a Bukowskiego

"So You Want To Be A Writer"


jeżeli samo nie wyrywa się z ciebie

na przekor wszystkiemu,

nie rób tego.

póki nie wylania się nieproszone z twojego

serca, umysłu, ust

i bebechów,

nie rób tego.

jeżeli musisz godzinami

wgapiać się w monitor

albo garbić nad

maszyna do pisania,

szukając słow.,

nie rób tego.

jeżeli robisz to dla forsy albo

sławy,

nie rób tego.

jeżeli robisz to, bo chce ci się

kobiet w łóżku,

nie rób tego.

jeżeli musisz wysiadywać,

przepisując wciąż od nowa,

nie rób tego.

jeżeli sama myśl, ze masz to robić,

jest mordęga,

nie rób tego.

jeżeli usiłujesz pisać jak ktoś

inny,

odpuść sobie.

 

 

jeżeli musisz czekać, aż z ciebie

wybuchnie,

czekaj cierpliwie.

jeżeli w końcu jednak nie wybucha,

rób co innego.

jeżeli najpierw musisz przeczytać to żonie,

swojej dziewczynie albo chłopakowi,

rodzicom czy komukolwiek,

nie jesteś gotów.

 

 

nie bądź jak tylu innych pisarzy,

nie bądź jak tyle tysięcy

pisarzy- samozwancow,

nie bądź drętwy, nudny i

zżerany samo-

uwielbieniem.

biblioteki całego świata ziewały,

ziewały, aż

usnęły

nad takimi jak ty.

nie dokładaj się do tego

chyba ze samo wyrywa ci się

z duszy rakieta,

chyba ze dalszy bezruch

kazałby ci oszaleć,

zabić siebie lub kogoś,

nie rób tego.

chyba ze słonce w tobie

pali ci bebechy,

nie rób tego.

 

 

kiedy naprawdę przyjdzie pora

i jeśli zostałeś wybrany,

zrobi się

samo i odtąd już będzie się robiło

póki nie skonasz ty albo ono w

tobie.

 

 

innej drogi nie ma.

 

 

i nigdy nie było.

skomentuj (0)

Wierzysz? 2010-03-27 17:57:08


"Ty to już w nic nie wierzysz.." dziś usłyszałem od mojej mamy. Myślę o tym i to jest na prawdę trudna kwestia.
Zastanawiam się czy wierzenie w Boga i przynależność do jakiejś wiary muszą zawsze iść w parze. Jestem przeciwnikiem ustalania zasad wg których człowiek wierzy DOBRZE i dzięki nim pójdzie do nieba czy gdzieś tam, będzie zbawiony etc.
Mogę wierzyć w Boga i jednocześnie być przeciwnikiem np. Chrześcijaństwa. Mój umysł nie ogarnia wiarygodności cudów, siostra zakonna który "uczy" nas odpowiedziałaby pewnie, że to kwestia wiary. Może XXI pierwszy wiek odrzuca już całkowicie rzeczy które nie mają popracia przez naukę i nie powinny się wydarzyć. Nie wierzę, że ksiądz jest upoważniony do tego by odpuścić mój grzech i pojednać mnie z Bogiem. Uważam, że tylko on sam, ten gościu na górze który być może patrzy na nas i kontroluje nas niczym w Truman Show, może nam te grzechy odpuścić i on decyduje za jaką cene. Z tym odpuszczaniem grzechów jest jak z mandatami za np przekroczenie prędkości, obowiązuje taryfikator. Masz lekki grzech: pięć zdrowasiek. Ciężki: zrób 10 razy różaniec i pomódl się w intencji sąsiada.
W ogóle dzielenie grzechów na lekkie i ciężkie to też jest ciekawa sprawa, wg mnie grzech to grzech. Zresztą dobrą karą za grzechy jest już prawo karne. Pobyt w więzieniu to może być na prawdę ostra pokuta za swoje winy. Może my ludzie przełomu XX i XXI wieku mamy dużą wolność, mamy prawo myślenia i rozważania i dlatego religie upadają, nie godzą się z nauką, która w codziennym życiu bardziej przydaje się niż odmówienie ojcze nasz i zdrowaś maryjo. Człowiek kiedyś miał mniej, był głupszy, nie myślał nad wiarygodnością Kościoła. Kościół manipuluje wierzącymi i edytuje prawa chrześcijańskie pod siebie dla siebie. Przykładowo celibat, którego na początku chrześcijaństwa nie było, nikt nie myślał nawet o tym, ale jednak został wprowadzony a teraz dziwimy się, że często księża są ojcami dzieci, facet to facet musi ruchać, rżnąć, pierdolić, pukać, dymać, chędożyć, ciupciać, jebać, pieprzyć, walić, posuwać i bzykać (ile my mamy synonimów dla seksu w języku polskim... fascynujące)

Nie popieram żadnej religii ale nie neguję istnienia Boga. Polecam to.

Amen :)

skomentuj (0)

monotonia 2010-03-27 15:17:17

Monotonia cichego życia pobudza umysł do twórczości. Albert Einstein

I właśnie ta monotonia, która w tej chwili mnie ogarnia skłania mnie do pisania na maszynie która niszczy idee książki. Nieważne.
Leżę z komputerem i czytam ebook'a Hank'a Bukowskiego "Hollywood", wolałbym formę fizyczną tej książki lecz moje możliwości finansowe pozostawiają po sobie wiele do życzenia. Czytam historię Chinaskiego i zastanawiam sie nad kwestią alkoholizmu a nawet może i nie alkoholizmu a sensu picia. Pijemy, jeśli świat jest do dupy - a to fakt, bo świat jest do dupy, pijemy gdy chcemy zapomnieć, pijemy gdy pokłóciliśmy się z kimś bliskim, pijemy by coś uczcić, pijemy bo wyrzucono nas z pracy, pijemy bo lubimy, pijemy bo mamy powód. Ale co to daje? Wydajesz pieniądze by napić się chociaż piwa bo jak się tego piwa nie napijesz to myślisz o tym, żeby się jednak napić. Pijesz, następstwem jest ból głowy, pusty portfel, czasem kilka smsów wysłanych po pijaku, ciekawe przygody, odkrycie umiejętności tanecznych i przeróżnych talentów o których nie zdawałeś sobie sprawy, satysfakcja. Ale łatwo przecholować i wypowiedzieć legendarną kwestię: "nie piję więcej, obiecuję kurwa, obiecuję" Ale pijesz i tak gdy masz tylko okazję. Pamiętam, że nie chciałem pić wódki, katowałem się browarami, drinkami, soplicą wiśniową - gdy piłem to się najebałem, co za różnica czy piję wódkę czy drinka, działa tak samo w odpowiednich ilościach. Ale gdy nie chciałem pić wódki nie rozumiałem ludzi którzy do tej wódki mnie namawiają miałem w głowie: "Hej kurwa, nie piję wódki, pierdol się" i odmawiałem, lecz ta natura ludzka w końcu i mnie jednak przekonała do tej wódy. Piłem, byłem pijany, rzygałem kilka razy, miałem ciekawe przygody - ogólnie nie żałuę.  Mam prawie 18lat i myślę sobie, że przed zdobyciem pełnoletności piłem już spirytus, wódkę, whiskey, tanie wina, wina, drinki, piwa, rum, likiery i sam nie wiem co jeszcze. Teraz gdy ta pełnoletność się zbliża ja na alkohol przestałem mieć ochotę. Zakazany owoc smakuje najlepiej, ale ten owoc niebawem już będzie dla mnie dostępny nieco bardziej niż dostępny jest teraz. Może to etap przejściowy, może zbyt dużo o tym myślę, sam nie wiem co jest powodem tych moich rozważań. Myślę, że po prostu muszę sobie zrobić przerwę od picia na jakiś nieokreślony termin, może to jest wyjście. Nie ma co pierdolić o wschodnio europejskiej mentalności która zmusza do picia, jestem pewien, że tak samo jak Słowianie piją Niemcy, Brytole, Francuzi, Amerykanie i cała reszta ludzkości która ma dostęp do alkoholu. Każdy pije bo może, a jak nie może - to też jest dobry powód.

Uległem chyba modzie, kurwa. Widzę, że cygaretki stają się modne, to co mnie kusi od dawna stało się modne, to co z rozkoszą popalam jest modne, nie nawidzę mody, irytuje mnie gdy jestem jak inni, nawet nie specjalnie, Lubię być odosbniony od ludzi, mieć własne dziwactwa, pragnienia etc które nie stały się modne, lubię zarządzać swoim życiem tak by ktoś w przyszłości nie mógł powiedzieć: był komformistą, uległ modzie, nie był asertywny, był pizdą.
Z drugiej strony gdyby miała obchodzić mnie opinia ludzka to nie pisałbym tego bloga, nie byłbym sobą lecz byłbym jak większość II TI, nie byłbym z tego dumny i tego jestem pewien. Piszę sobie tutaj dla siebie, w sumie TERAZ gdy to piszę nikt nie ma do tego dostępu, to jest mój własny dziennik do którego tylko ja posiadam klucz i ode mnie zależy kto ten klucz uzyska. Gdybym nie miał takiej możliwości nie założyłbym bloga a kupił notes i długopis i wieczorem pisałbym.
Widzę, że to moje pisanie już powoli ewoluuje i te notki, chociaż nie zależy mi na tym, stają się dłuższe i jest w nich więcej przemyśleń. Mam tylko 18 lat - nie całe, czuę się jakbym miał o wiele więcej więc już nie mogę się doczekać poziomu mojego umysłu za te lata które przelecą, to nie jest narcyzm(chyba).

skomentuj (0)

Księga Gości